Kominek

/
5 Comments





Kominek... to był dramat. Dramat tym większy, że nie taki łatwy do: przemalowania, wyniesienia, zdemontowania, skucia, wywalenia, zakrycia jak większość rzeczy w kupionym przez nas domu.
Sam w sobie piec działał bez zarzutu, jednak tym jak go obudowano można by straszyć dzieci i dorosłych.


Kominek w naszym domu znajduje się w salonie, jak w większości domów. Jest to kominek z płaszczem wodnym, który sprawuje się doskonale, więc uznaliśmy, że grzechem byłoby się go tak po prostu pozbyć, by kupić nowy. 
Zdecydowaliśmy się na rozwalenie istniejącej obudowy i wykonanie nowej.

Jak zwykle poszukiwanie inspiracji trwało i trwało, i nie mogliśmy się jakoś zdecydować. Chcieliśmy jak przy większości naszych inicjatyw, aby był możliwie najprostszy w formie. Z efektu końcowego jestem zadowolona do dziś, choć sama metamorfoza miała miejsce w zimie 2012. 


  
źródło: Pinterest

Kiedy zdecydowaliśmy się wreszcie i przynajmniej w pewnym stopniu wiedzieliśmy, czego chcemy wezwaliśmy polecanego fachowca i zaczęło się!

Kiedy zażyczyliśmy sobie prostego, bez żadnych udziwnień kształtu obudowy majster był lekko zbity z tropu. Pokazał nam swoje wcześniejsze realizacje i trochę się przestraszyłam. Bo wszystkie były takie "na bogato": wielkie, masywne, całe w marmurach i granitach... 

Cały czas trwania tego przedsięwzięcia bałam się o efekt końcowy. Zamówione kratki jakoś długo do nas nie przychodziły, kamień który wybraliśmy na obwódkę wokół pieca też okazał się niedostępny w większych formatach i musieliśmy go dosztukować. Majster i Mąż chcieli żeby tego nie było widać, a ja się uparłam na kontrastowe wstawki i wyszło super. Tak, jakby miało tak być w pierwotnym zamierzeniu :) Kominek jest bialutki i od dwóch sezonów nie był malowany; jest trochę zabrudzeń, ale to nie jakiś dramat. Wymieniliśmy kafelki na podłodze wokół kominka. A w ostatnich dniach także wymieniliśmy podłogę (pisałam TUTAJ). Noooo, moim zdaniem wyszło to wszystko tak, jak należy.

Dodam, że nasz kominek pełnie nie tylko funkcje dekoracyjne, że nie tylko rozpalamy w nim od święta. Nie, nie, ogrzewamy nim już drugą zimę CAŁY DOM! A dodam, że powierzchnia jest całkiem słuszna. I mamy 22 st.C. :)









No, a tak to się wszystko zaczęło: 














I jak Wam się podoba? :)


Mogą ci się spodobać

5 komentarzy:

  1. Witam. Wygląda rewelacyjnie, w szczególności gdy się go porówna do tego co zastaliście w tym domu. Dobra robota.
    Proszę powiedzieć jaki jest orientacyjny koszt zabudowy takiego kominka ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. :)
      Koszt to około 2 tyś. za robociznę, bez materiałów.

      Usuń
  2. Kominek zdecydowanie lepiej wygląda w takiej minimalistycznej wersji. U mnie również pełni funkcję nie tylko ozdobną lecz wykorzystujemy go do ogrzewania domu, dzięki temu zimowe wieczory są o wiele bardziej przyjemne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak, zdecydowanie. Taki "żywy" ogień to coś pięknego i faktycznie uprzyjemnia te długie wieczory. Pozdrawiam!!

      Usuń
  3. Wygląda teraz zdecydowanie lepiej. Pokój stanie się zdecydowanie bardziej przytulny, w szczególności w zimie.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.