Jazda bez trzymanki!

/
12 Comments
... a raczej bez bocznych kółek!
Tak, tak Młody opanował tę trudną sztukę i zasuwa na rowerku bez bocznych kółek.

Jestem z niego taka dumna, że chyba pęknę ;)

Dorasta maluch, więc zażyczył sobie SAM (!) odkręcenia bocznych kółek w swoim rowerze. Mąż początkowo odkręcił tylko jedno, żeby F. sobie poćwiczył. Jednak mam takiego dzielnego syna, że zaraz zadecydował, że koniecznie i natychmiast musimy odczepić to drugie kółko, bo on chce już jeździć jak dorośli.

Zadziwił mnie. Podjął taką ważną decyzję. Ale przede wszystkim zaimponował mi swoją odwagą. Musicie wiedzieć, że moje starsze dziecko nie należy do tych super-odważnych. To nie ten typ, który leci pierwszy na plac zabaw i tam rozstawia dzieci. To subtelne dziecko, bardzo wrażliwe i delikatne.
Tym bardziej więc, gdy wsiadł na rower i z moją niewielką pomocą ruszył przed siebie, to kopara mi opadła!

Z początku miał problemy ze startowaniem. więc to my rozpędzaliśmy go, a on gnał potem przed siebie.

Przepiękny widok.

Jeździmy teraz razem, F. śmiga na rowerze. Nauczył się wczoraj hamować "z kreską" na asfalcie i bokiem wchodzić w zakręty!

bez_bocznych_kolek

bez_bocznych_kolek

bez_bocznych_kolek


bez_bocznych_kolek

 
bez_bocznych_kolek
 
bez_bocznych_kolek



Pozdrowienia!!!


Mogą ci się spodobać

12 komentarzy:

  1. radość i duma rodzica :) Kolejne zdolności małego zucha :)
    Pozdrawiam !
    http://labarbaretta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z każdym dniem dzieciaki raczą nas czymś nowym :)

      Usuń
  2. Świetnie! :) Miło tak patrzeć jak dzieciaki uczą się kolejnych umiejętności!
    Pozdrawiam :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo. My też uczymy się tej trudnej sztuki. Bez entuzjazmu na razie, chociaż z niezłym skutkiem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki. Dzieci jakoś tak mają, nagle wsiada i po prostu jadą!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Super! Gratulujemy małemu mistrzowi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zuch! Brawo!!!
    Ależ Kochana Wy tam macie przestrzennie!!! :)))
    Obawiam się, że Twój chłopulek rozwinie żagle, wiatr już złapał, pola bez liku- fajooowo!!!
    muah! :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaah, tak, przestrzennie i wietrznie.
      Ale za to jak pięknie. I pomyśleć, że to zaraz obok miasta :)

      Usuń
  6. Gratuluję takiego odważnego synka, brawo! :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.